Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2009

PIERWSZE URODZINY!



To już rok!
Nie wiemy co o tym myśleć. Ale po co w ogóle myśleć? Lepiej świętować.

Fetować będziemy 12 czerwca w Cafe Mięsna.
Dlaczego akurat tam?
Na dobrą sprawę, to właśnie w Poznaniu wszystko się zaczęło na dobre.
Poza tym Cafe Mięsna to taki nasz trochę domowy klub. Zawsze świetnie przyjęcie i czuwanie do świtu, ba!do południa. Tam imprezy kręcić będą się do końca świata i jeden dzień dłużej.

A bawić się będziemy w doborowym towarzystwie.
Na naszych urodzinach zagrają nasi oddani kompani: Hungry Hungry Models, B.A.R.T.O. i Dizzy Trouble.

Być tam wtedy, to zaszczyt!

______________________

Start: 22:00
Wstęp: 10 zł

piątek, 13 marca 2009

TO JUŻ JUTRO!



14 marca we wrocławskim klubie Droga do mekki odbędzie się kolejne supereklektyczne party pod egidą warszawskiego kolektywu Hungry Hungry Models. Ten duet przemyca na rodzinny grunt coraz popularniejszą na Zachodzie tendencję stylistycznego miszmaszu, a także sięga po klubowe świeżynki z półki fidget, heavy bass, bassline, baltimore, piano stabs. Świadkowie imprez, podczas których HHM grają główną rolę, zgodnie twierdzą, że przy dźwiękach serwowanych przez Głodne Modelki/Modeli wszyscy bez wyjątku baunsują. Sami członkowie kolektywu postrzegają swoją działalność jako oczywistą zabawę, ale i „walkę z klubowym złem, by uchronić ludzkość przed nudą minimalu, electroclashu czy ogranego house’u”. Ich kwaterą jest warszawski Obiekt Znaleziony, do którego ściągnęli również innych pogromców klubowych konwenansów w rodzaju Tronik Youth, Kesh, Discodust Djs, Duke Dumont, Stereoheroes czy Drums of Death. HHM zasilili swą pozytywną energią również rodzime duże festiwale pokroju Off! Festival czy Heineken Open’er.

http://www.myspace.com/hhmdjs
http://hungryhungrymodels.blogspot.com/

Towarzyszyć im będzie znana z imprezowej turystyki po całej Polsce wrocławska ekipa Slam Dunk, która już teraz może pochwalić się występem obok legendy sceny madchester rave, czyli Happy Mondays. Młodzi członkowie kolektywu, wyposażeni w otwarte umysły, chłoną i mieszają ze sobą wszystko, co taneczna kultura wytworzyła w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci, ze szczególnym naciskiem na niskoczęstotliwościowe brzmienia heavy bass, bassline, dubstep. W bezpretensjonalnych, pełnych humoru setach przemycają oldskulowy house, techno, rave, a nawet eurodance; gdzieś pomiędzy tym znajdzie się jeszcze miejsce na parkietowe bomby ostatniego sezonu, czyli fidget, baltimore oraz kuduro.

http://www.myspace.com/slamdunkbitches
http://slamdunked.blogspot.com/


_________________________________

Dawno już nie czuliśmy takiego podekscytowania przed imprezą jak obecnie.
Bardzo, bardzo cieszymy się na perspektywę jutrzejszego wieczoru.
Hungry Hungry Models przyjechali do nas już wczoraj.
Pokazujemy im nasz piękny Wrocław, pijemy, rozmawiamy, hulamy i świntuszymy...
Dziś dojeżdżają jeszcze nasze ukochane Pyry. W ten weekend u Slam Dunków pełna chata.
Uff... będzie się działo...

Do zobaczenia dziś w Drodze Do Mekki!

________
Pzdr.
Slam Dunk

niedziela, 25 stycznia 2009

CAFE MIĘSNA - RELACJA.


W przeciągu ostatnich 30 dni, graliśmy w Cafe Mięsnej trzy razy. Ja do tego mogę dorzucić 4, gdy 2 stycznia wspierałem Re:Mastera podczas urodzin Sąsiada. Niektóre osoby widząc nas tam już któryś raz z rzędu, reagują w ten sposób: "Nie przeprowadziliście się czasem do Poznania?". Podobne pytania zadają nam niektórzy w Warszawie. Póki co, nie tylko z własnej chęci skazani jesteśmy na turystykę imprezową. Podróże ponoć jednak kształcą, a więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Przyznamy się bez bicia, zanim zaczeliśmy grać i bawić się w Poznaniu, mieliśmy do tego miasta pewne uprzedzenia. Wszystko zmieniło się już po pierwszej imprezie w Mięsnej. Poznaniacy okazali się być bardzo otwarci i sympatyczni i zgotowali nam wtedy świetne przyjęcie. Tak było też i tym razem.

Imprezy w CM zaczynają się późno i późno kończą. Do 24:00 w klubie była garstka osób, parkiet zaś świecił pustkami, potem nagle "poznańska wiara" zaczęła się schodzić i okupowała parkiet do 6 rano. Ludzi należało jakoś zniechęcić, wygonić z parkietu, wobec czego sięgnęlismy po klasyki z gatnku tych, których tempo oscyluje wokół 160 bpm. Parkiet zareagował na ten komunikat w odwrotny niż spodziewany sposób. Wobec czego po jakimś czasie zgodziliśmy się zagrać ten "ostatni, ostatni kawałek" i brutalnie ściszyć muzykę.

Bardzo dobrze nam się znów grało z Piotrkiem i Sylwią, którzy zaprezentowali świetny set.
Kolejna okazja do wspólnej zabawy już niebawem. Więcej informacji wkrótce.

Wniosek po imprezie znów nasuwa się nam sam. Zazdrościmy Poznaniowi Cafe Mięsnej.
Ma oczywiście swoje wady, ale ja jestem skłonny o nich zapomnieć w kontekście atmosfery jaka tam panuje podczas imprez. Specyficzny nieco familiarny klimat, dekadenckie imprezy i obyczajowa swoboda, to główne zalety tego miejsca jak dla mnie. Poza tym jakby nie patrzeć wciąż różnorodny rozkład jazdy, który ogniskuje interesujące wydarzenia i skupia ciekawe towarzystwo.
Już padł pomysł, póki co w żartach, otworzenia filii we Wrocławiu (z punktem ksero i kebabem, by w dzień zarabiać studentach).
Kto wie jednak, czy tak się w nieokreślonej przyszłości nie stanie.


Pzdr.
Stadtkind