Miami jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych, charakterystycznych i zapewne też najmocniej zmitologizowanych miast USA. Wpływ na to miały w największym stopniu wszystkie filmy czy seriale, których akcja rozgrywała się tam, z kultowym "Miami Vice" na czele. Swoją drogą, był to jeden z pierwszych seriali z zaprogramowanymi mechanizmami marketingowymi, tworzony m.in. przy współpracy z MTV, promujący odpowiednie trendy i konkretne produkty, lansujący styl życia i odzieżowe idiomy.
Jak cała Floryda jest w dużej mierze zgeriatryzowana, tak Miami tętni życiem. Przez bardzo długi czas znajdowało się w narkotykowej matni, pewnie jest tak do dziś, tylko w mniejszej skali. Raj na ziemii? Pewnie dla niektórych tak, jednak zastanawiając się nad skalą czarnego rynku i przestępczości, należałoby się zastanowić nad zrewidowaniem biblijnego toposu.
Ale i tak fajnie byłoby tam pojechać. To miasto to jednak ikona, no i jak widziać na zdjęciach, niesamowite pejzaże. Ktoś już tam był/jest i chcę nam o tym opowiedzieć.
Dziś miasto wielu osobom kojarzy się pewnie z CSI. Mi dodatkowo, odkąd odkryłem ten fenomen, z architekturą Art Deco w Miami Beach, czyli kanarkowym ekspresjonizmem/modernizmem, jak zwykłem to nazywać. Przykład powyżej. Zainteresowanym tematem, radzę zapytać internet, na pewno będzie miał na ten temat sporo do powiedzenia.
Myśląc o muzyce, od razu konotuje nam słowo "bass". Jako bonus mam zatem jeden klasyczny wałek. Ten bas dziś nie żre tak jak przed laty i brakuje tu typowej pornograficznej narracji, mimo to zdecydowanie się broni.
A tak poza tym, to z Miami jest też szalony Otto Von Schirach. Możecie sprawdzić jego najnowszy projekt (dalej pozostajemy w temacie): http://www.myspace.com/miamibasswarriors
To już rok! Nie wiemy co o tym myśleć. Ale po co w ogóle myśleć? Lepiej świętować.
Fetować będziemy 12 czerwca w Cafe Mięsna. Dlaczego akurat tam? Na dobrą sprawę, to właśnie w Poznaniu wszystko się zaczęło na dobre. Poza tym Cafe Mięsna to taki nasz trochę domowy klub. Zawsze świetnie przyjęcie i czuwanie do świtu, ba!do południa. Tam imprezy kręcić będą się do końca świata i jeden dzień dłużej.
A bawić się będziemy w doborowym towarzystwie. Na naszych urodzinach zagrają nasi oddani kompani: Hungry Hungry Models, B.A.R.T.O. i Dizzy Trouble.
Entuzjaści beatów i prawdziwi imprezowi turyści. Z klubów zawsze wychodzą ostatni, zaś na parkiecie bawią się równie dobrze co za DJką. Odwiedzili wszystkie największe miasta polski grając między innymi razem z takimi DJami i producentami jak: Tomb Crew, The Squire of Ghotos, The Squatters, Tittsworth, Stereoheroes, Jack Beats, Andy George & Jaymo, Bok Bok, Egyptrixx, Drums of Death, Gigi Barocco, Blatta & Inesha, Riva Starr, Supra 1, The Captain & Star Eyes, Drop The Lime, Sharkslayer, Round Table Knights czy Top Billin, Sekta, Supra 1, Tvyks czy Housemeister. Występowali również na Pepsi Vena Music Festival, na którym grali między innymi Klaxons, Happy Mondays czy Primal Scream. W swoich setach bardzo dbają o selekcję, nie ograniczają się jednak do jednej określonej konwencji grania. Fidget house, heavy bass czy dirty dutch przeplatają electro, techno, bmore, dubstepem oraz jackin’ czy zulu housem. Uważaj na nich kiedy będą w Twoim mieście!