
Poniżej pierwsza kontrybucja Adama dla naszego bloga.
Tak właściwie jednak, to on go przecież założył...
Mniejsza z tym, myślę że taka polifonia wyjdzie mu (blogowi, ale Adasiowi pewnie też) tylko na dobre.
Słuchajcie jego mixa! Jest dobry.
Ad rem: powyżej wkleiłem zdjęcie z linka podesłanego mi przez znajomego. To tablica z małą kolekcją tzw. requestów, jakie imprezowicze zostawili na karteczkach u dj'a.
Tym co grają, zdarzyło się pewnie wysłuchiwać różnych zmyślnych próśb.
Tym co się bawią, zdarza się formułować pewne życzenia.
Nie mam zamiaru demonizować tego zjawiska. Nie umiem określić jego częstotliwość ani nasilenia w klubach w zależności od różnorakich warunków i okoliczności. Jeśli publiczność dogada się z dj'em i on będzie winszował ich zachciankom, to chyba dobrze? Mamy wtedy koncert życzeń.
Jeśli zaś do dj'a ustawia się kolejka, niektórzy pielgrzymują kilkakrotnie inni zaś klną pod nosem, to może oznaczać, że coś jest nie tak i koleś znalazł się w niewłaściwym miejscu.
Nas chyba ten problem nie dotyczy, gdyż gramy zwykle na imprezach, które są w pewien sposób "ometkowane" i mają dotrzeć do tudzież zainteresować pewną grupą osób. Nie jesteśmy regularnymi weekendowymi dj'ami ani też artystami i nie robimy tego dla kasy.
Tu chodzi o granie muzyki, która nas kręci, a że nie jesteśmy w tej podniecie odosobnieni, dlatego możemy występować na imprezach. Może nie wszyscy umieją wtedy sprecyzować co im się podoba, ale pewnie wydaje im się, że to co gramy jest fajne. Mi się, jakby nie patrzeć, ten punkt widzenia podoba. Ale bez ściemy. Myślę, że ci, którzy chcą nas usłyszeć, wiedzą jak nas szukać.
Dlatego wracając do samych requestów, to mogą być on "śmieszne i fajne", jeśli nie jest to sytuacja opisana trzy akapity wyżej. Czasami, ktoś może Ci podsunąć niezły pomysł lub coś zasugerować (to muszą być wtedy znawcy tematu).
Dobrze, reszta to mniej lub bardziej chybione strzały.
Mogą Cię na moment rozbawić/zawieść/załamać/wpienić. Wszystko zależy od samej osoby.
Najlepszym wyjściem jest konsekwentne i grzeczne odmawianie, jeśli propozycji nie da się pogodzić z własnym sumieniem. Czasami trzeba odburknąć, odwrócić głowę, machnąć ręką lub udawać, że się nie słyszy. Zapewne nie raz dochodziło już do pyskówek, rękoczynów, uszkodzeń sprzętu czy kontuzji. Mi się do tej pory taki incydent nie przytrafił i oby nigdy nie miało miejsca.
Raz tylko pewien uparciuch bardzo chciał, żebym zagrał "Love Generation" Boba Sinclaira, bo "dziewczyna prosiła". Grzecznie odmawiałem, mówiąc, że nawet nie mam tego numeru, on zaś nieprzejednany chciał mi udowodnić że przecież go mam, bo "wszyscy uwielbiają ten kawałek". Po dłuższej chwili miarka się w końcu przebrała, powiedziałem mu przysłowiowe "spierdalaj!" i gość z oburzoną miną, pewien moment zwlekając w końcu się ulotnił.
Tak przy okazji, jeśli będzie czytał tego posta ktoś kto gra, to niech zostawi w komentarzach swoje typy na najczęściej "request'owane" zespoły/dj'ów lub utwory.
Miło będzie też poczytać najbardziej egzotyczne życzenia.
Ja ze swojej strony stawiam na Prodigy i Depeche Mode.
Pzdr.
Stadtkind
P.S.
Żeby nie było, ten obrazek powyżej to zdjęcie konceptualnego obiektu. Podaję tytuł i autora:
Brian DeGraw "Untitled (DJ Requests)" - 2007 .