środa, 26 sierpnia 2009

Sooooo 2008?


Crookers są ponoć "soooooo 2008!". Tak przynajmniej można gdzieniegdzie usłyszeć. Jest w tym co prawda trochę racji, bowiem moment największej podniety na ich produkcje był w tamtym roku. W tym momencie "Day 'n' Nite" śmiga po wszystkich komercyjnych stacjach radiowych i telewizjach muzycznych i pewni wielu osobom działa już na nerwy.

Ale przypomnijmy sobie remiksy dla Chromeo, The Chemical Brothers, Don Riminiego czy ACDC. Rajcowało, nie? No kurka, a Knobbers?

Potem przyszedł jakiś spadek formy. Może zrobiło się ich za dużo. W międzyczasie był też remiks dla U2 (powiem szczerze że nawet nie pamiętam jak on brzmiał). I teraz mimo, że nie powrócili w blasku chwały, to moim zdaniem znów złapali formę. Remiksy dla Proxyego ("Raven", a cóż by innego) Mujavy ("Township Funk"), Jesse Rosea, Mixhella to naprawdę mocne parkietowe sztosy.

Ja nie lubię takiego kategoryzowania muzyki. 2007, 2008, 2006. Mogę czegoś nie zagrać bo mi się znudziło, bo nie pasuje do konwencji, ale nie dlatego, że coś jest z tego lub tamtego roku, albo nie daj Boże sprzed kilku miesięcy, ergo jest już też "starociem". Czy wedle tej samej zasady "Blue Monday" jest so '83, "Move Your Body" so '86, a "Meet Her At The Love Parade" so '97?

A wracając do głownych bohaterów tego posta, to tu kolejna solidna robota. Dobrze żre!


Radioclit - Secousse (Crookers Spino Remix)


Pzdr.
Stadtkind

2 komentarze:

pau pisze...

my sluchamy rythm of the night i rythm is a dancer

Stadtkind pisze...

Ja też słucham.